Czeka mnie wymiana auta. Tak, to nie żart. Moja kochana Wiki, model B i30, po latach wiernej służby przestała dobrze znosić jazdy po łąkach, lasach i bagnach. Czas na inwestycję w coś pancernego. Będę tęsknić
To miał być wesoły, zabawny post na dobry początek, ale trafił na zły dzień. Czy dla Was środek tygodnia to też jakiś totalny rajd przez przeszkody? Rano byłyśmy z Wiki na zakupach. W drodze DO dostałyśmy mandat za złe parkowanie. Czy to moja wina, że brzydka strażniczka miejska przechodziła tamtędy w trakcie 2 minut, których potrzebowałam na kupienie twarożku? W każdym razie z nowego, jesiennego płaszczyka nici. Droga OD. Było miło, póki pod koła nie wbiegł nam mały, biały (aż dziw, że nie czarny) kotek. Nic mu się nie stało, ale my straciłyśmy prawy reflektor. Chyba już nie lubię zwierząt.
Jest jednak plus Przybył mi śliczny zegarek festina 16235/C. Na pocieszenie
Następnym razem będzie weselej. Obiecuję.

